Zalane piwnice, zwalone drzewa, groźne pożary od uderzeń pioruna, uszkodzone samochody. Około trzy tysiące domów bez prądu. To wszystko skutki straszliwej nawałnicy, która w nocy przetoczyła się przez Podlasie.
Zwalone drzewa i konary przerwały mnóstwo linii energetycznych, odcięły prąd tysiącom ludzi. "Większość gospodarstw powinna znów mieć prąd już około południa, ale na pewno nie da się do tego czasu przywrócić zasilania w każdym miejscu" - bezradnie rozkładają ręce pracownicy Pogotowia Energetycznego. Najgorzej jest w okolicach Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Gródka i Sokółki.
Strażacy mają pełne ręce roboty. W nocy gasili cztery pożary od uderzenia pioruna, teraz wypompowują wodę z podtopionych domów, usuwają połamane drzew i gałęzie z dróg. Co gorsza, prognozy nie są zachęcające. Według synoptyków, dziś na Podlasiu znowu będzie burzowo. Spadnie nawet grad.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|