Trwa cyrk ze statkiem "Rotterdamem". Wszystko ponoć przez złą pogodę, przez którą nie może wyjść z portu. Armator wymyśla coraz to nowe powody, by zostać w Gdańsku i pozbyć się u nas ładunku azbestu, którym wypełniony jest statek.
Wycieczkowiec "Rotterdam" wciąż truje przy polskim nabrzeżu. Tu miał być remontowany. Ale gdy wyszło na jaw, że właściciel zataił, co pod pokładem wwozi do portu, władze na wszelkie sposoby próbowały się pozbyć statku. A na statku jest 180 ton azbestu i 1,5 tys. materiałów skażonych azbestem.
W końcu armator obiecał, że w poniedziałek wyjdzie z portu. "Rotterdam" ma niesprawne silniki i muszą go ciągnąć holowniki. Ale tym razem właściciel zasłania się złą pogodą. I wyznacza kolejny termin: 24 sierpnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|