Znów represje wobec Polaków na Białorusi. W Grodnie zaczął się proces działaczy nieuznawanego przez reżim Łukaszenki Związku Polaków. Przed sądem stanęli "za chuligaństwo" Mieczysław Jaśkiewicz i Andrzej Poczobut. Grozi im do 15 dni aresztu.
Rzecznik Związku Polaków Andrzej Pisalnik mówi, że wyrok będzie zależał od tzw. prawa telefonicznego. Jeśli sędzia dostanie wskazówkę, że ma potraktować
oskarżonych łagodnie, to mogą wyjść z aresztu jeszcze dziś. Andrzejowi Poczobutowi i Mieczysławowi Jaśkiewiczowi zarzuca się utrudnianie pracy telewizyjnemu kamerzyście.
Do incydentu doszło 15 sierpnia podczas obchodów w Grodnie Święta Wojska Polskiego. Polacy składali kwiaty przy Grobie Katyńskim. Spotkanie cały czas filmowała telewizja.
Jaśkiewicz i Poczobut stanęli tyłem do kamer, zasłaniając widok plecami. Dziennikarzami okazali się funkcjonariusze bezpieki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl