Jeszcze jak była podlotkiem, Cyganka przepowiedziała jej, że "będzie najpiękniejsza i bardzo sławna". Ale wcześniej nic tego nie zapowiadało. Marzena wiodła spokojne i pracowite życie w Wolinie pod skrzydłami rodziców: taty taksówkarza i mamy pracującej w małej gastronomii. Wychowali ją bardzo tradycyjnie i w szacunku do pracy oraz ludzi.
Kiedy pojawiła się propozycja startu w wyborach dla najpiękniejszych, mieszkała już u chłopaka w Szczecinie i studiowała. Kobieta od konkursów na miss złapała ją, kiedy Marzena szła na zakupy. Powiedziała jej, że się ładnie rusza i ma oryginalną urodę. I widzi ją w wyborach na najpiękniejsze tego kraju.
Trochę czasu zajęło jej podjęcie decyzji o starcie w konkursie. Ale zdecydowała się. I dobrze! Bo Marzena najpierw wygrała konkurs Ziem Zachodniopomorskich, a potem całego kraju. I Cyganka
miała rację...