Trasa na Poznań, powroty z weekendu. Dziennikarze "Faktu" zauważają radiowóz w krzakach. Robią mu zdjęcie. Policjanci ruszają w pościg. Po zatrzymaniu, dziennikarze pytają dlaczego? "Bo... zdjęcie" - bąkają. "I... ciemna szyba" - dodają. (Każdy ma prawo robić zdjęcia umundurowanym policjantom, przyciemniane tylne szyby też są dozwolone).
Okazuje się, że krzakowy patrol złapał w ciągu godziny czterech kierowców. Pracują pilnie, bo muszą wyrobić wyznaczoną im miesięczną normę. Szef policji jest wściekły: "Durnie! Co za zarządzenia!" - krzyczy przez telefon. Rozkazuje wszcząć postępowanie dyscyplinarne.
"Policjanci stają w krzakach, bo mają złe przyzwyczajenia, bo wpędzili ich tam durni przełożeni rozliczający z liczby mandatów albo po prostu chcą wziąć łapówkę" - tłumaczy gen. Bieńkowski i obiecuje Polakom, że ich stamtąd wygoni.