Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec z policją ukrywającą się po krzakach

12 października 2007, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Patrole drogówki łamią prawo, chowając się przed kierowcami. Komendant główny policji gen. Marek Bieńkowski razem z "Faktem" rusza na wojnę z funkcjonariuszami, którzy wybiegając zza chaszczy z radarami wlepiają mandaty i wymuszają łapówki. Są już pierwsze kary.  

Trasa na Poznań, powroty z weekendu. Dziennikarze "Faktu" zauważają radiowóz w krzakach. Robią mu zdjęcie. Policjanci ruszają w pościg. Po zatrzymaniu, dziennikarze pytają dlaczego? "Bo... zdjęcie" - bąkają. "I... ciemna szyba" - dodają. (Każdy ma prawo robić zdjęcia umundurowanym policjantom, przyciemniane tylne szyby też są dozwolone).

Okazuje się, że krzakowy patrol złapał w ciągu godziny czterech kierowców. Pracują pilnie, bo muszą wyrobić wyznaczoną im miesięczną normę. Szef policji jest wściekły: "Durnie! Co za zarządzenia!" - krzyczy przez telefon. Rozkazuje wszcząć postępowanie dyscyplinarne.

"Policjanci stają w krzakach, bo mają złe przyzwyczajenia, bo wpędzili ich tam durni przełożeni rozliczający z liczby mandatów albo po prostu chcą wziąć łapówkę" - tłumaczy gen. Bieńkowski i obiecuje Polakom, że ich stamtąd wygoni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj