Dziennik Gazeta Prawana logo

Rokowania Izraela i Hezbollahu nieuniknione

12 października 2007, 11:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Izrael i Hezbollah nie mają innego wyjścia, niż rokowania" - uważa prof. Janusz Danecki, arabista z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem rozmowy takie będą mogły się zacząć, gdy walczące strony rozdzielą międzynarodowe siły pokojowe.

Obecność tych wojsk na granicy izraelsko-libańskiej ma być z jednej strony gwarancją zakończenia ataków Hezbollahu na Izrael, a z drugiej powstrzymania się izraelskiej armii od rajdów w nadgranicznej strefy libańskiej.


"Siły międzynarodowe powinny działać pod egidą Unii Europejskiej, ponieważ ona będzie miała większe możliwości oddziaływania niż ONZ" - mówi prof. Danecki. "Wieloletnia obecność wojsk ONZ w strefie nadgranicznej nie przyniosła właściwie żadnych rezultatów. To byli obserwatorzy, a nie wojska, które rozdzielałyby obie strony" - dodaje.

Dziś dyplomaci z 20 krajów, którzy w Rzymie starali się znaleźć sposób na zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, uznali, że konieczne jest tam rozmieszczeni sił pokojowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj