"Kobieta odcedziła ziemniaki i zostawiła wrzątek, a chłopiec poruszający się w chodziku wylał ten wrzątek na siebie i najprawdopodobniej zachłysnął się nim" - opowiada Agnieszka Kwiatkowska z lubelskiej policji.

Lekarze nie wiedzą, czy uda im się uratować dziecko. Poparzenia są bardzo poważne.

45-letnia babcia miała prawie 2 promile alkoholu we krwi. Policja zatrzyma ją za kratkami. Prokurator jutro powinien postawić kobiecie zarzuty.