Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, jest pewny, że zniszczenia na cmentarzu w Bykowni nie powstały przypadkowo. Ktoś musiał specjalnie rozkopywać groby, by pomieszać ludzkie szczątki, tak by przyszli badacze nie mogli identyfikować zmarłych.
Według polskich historyków za wszystkim stoją specjalne oddziały KGB, które w 1971 r. zacierały ślady mordów dokonanych na rozkaz Stalina przez siepaczy z NKWD.
Dlatego teraz nasi badacze nie mogą ustalić wszystkich nazwisk zabitych oficerów.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
