"Kapitan ma złamaną nogę. Reszta załogi czuje się dobrze" - tyle tylko marynarze zdołali przekazać przez trzeszczące radio, zanim ich statek zniknął pod wodą.
Szwedzki kontenerowiec długi czas leżał na burcie. Ale załoga nie przesiadła się na tratwy ratunkowe. Zostali z kapitanem. Dwa śmigłowce i kilka kutrów ratowniczych nie mogły wziąć marynarzy na pokład. Wszystko przez bardzo silny wiatr i prawie pięciometrowe fale. 12 stopni w skali Beauforta - to huragan.
Kontenerowiec, który płynął z Helsinek do Aarhus w Danii, przewrócił się na burtę u południowo-wschodnich wybrzeży Szwecji.