Przewrócił się i poszedł na dno. Ratownicy ze śmigłowców i na szybkich łodziach wyciągnęli z lodowatej wody dziesięciu szwedzkich marynarzy. Los pozostałych czterech jest nieznany. Na Bałtyku szaleje sztorm. Fale są wysokie na pięć metrów.
"Kapitan ma złamaną nogę. Reszta załogi czuje się dobrze" - tyle tylko marynarze zdołali przekazać przez trzeszczące radio, zanim ich statek zniknął pod wodą.
Szwedzki kontenerowiec długi czas leżał na burcie. Ale załoga nie przesiadła się na tratwy ratunkowe. Zostali z kapitanem. Dwa śmigłowce i kilka kutrów ratowniczych nie mogły wziąć marynarzy na pokład. Wszystko przez bardzo silny wiatr i prawie pięciometrowe fale. 12 stopni w skali Beauforta - to huragan.
Kontenerowiec, który płynął z Helsinek do Aarhus w Danii, przewrócił się na burtę u południowo-wschodnich wybrzeży Szwecji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|