Prokurator zarzuca Jakubowskiej, że wzięła ponad pół miliona złotych łapówki od firmy, która pośredniczyła w ubezpieczaniu Elektrowni Opole. Była posłanka trafiła do aresztu w październiku, bo sąd w Opolu uznał, że jeśli pozostanie na wolności, będzie przeszkadzać w śledztwie. Adwokaci Jakubowskiej przekonują, że nie ma takiego zagrożenia i złożyli wniosek o jej zwolnienie. Teraz decyzja jest w rękach sądu.
W zeszłym roku, także w związku z aferą w Elektrowni Opole, do aresztu na jakiś czas trafił mąż byłej posłanki.
Zarzuty w tej samej sprawie, również o łapówkarstwo, ma też były poseł SLD Jerzy Szteliga, który już siedział w areszcie. Wyszedł w zeszłym tygodniu, ale najpierw musiał zebrać 70 tysięcy złotych na kaucję. Nie może wyjeżdżać z Polski i musi co jakiś czas meldować się na policji.
Aleksandrze Jakubowskiej grozi 12 lat więzienia. Przynajmniej tylko za tę sprawę. Bo posłanka ma też zarzuty za jazdę po pijanemu.