Przy okrągłym stole zasiadali kolejni komentatorzy polityczni DZIENNIKA. Cezary Michalski, Michał Karnowski, Krzysztof Zaremba, Jan Wróbel i Maciej Rybiński przeglądali i na gorąco omawiali
ostatnie wyniki z komisji wyborczych. Światła w studiu celuwały prosto w ich twarze, ale przez grubą warstwę pudru nie przedzierały się nawet pojedyńcze krople potu.
Pierwsze wrażenia po wygranej Kazimierza Marcinkiewicza w Warszawie i drugim miejscu dla Hanny Gronkiewicz-Waltz: "Będzie druga!" - z jednego z biurek rozległ się czyjś krzyk.
To zaangażowany warszawiak komuś przez telefon podawał najnowsze wyniki. Słychać syk: "Psst!" Niektórzy w redakcji pamiętali, że dziś usłyszeć może ich cała Polska. A w
ciszy wyborczej nie można sobie było na to pozwolić.
Pełna napięcia atmosfera odbiła się wyłącznie na twarzach operatorów z publicznej telewizji. W tle wrzała normalna praca, przychodziły nowe materiały, układane były nowe teksty. Wydanie
wstrzymywane było do ostatniej chwili. By dziś każdy czytelnik mógł zobaczyć w gazecie najnowsze wyniki.