Zbigniew Niewójt nie jest już Głównym Inspektorem Farmaceutycznym. Po aferze z podmianą corhydronu, ujawnioną przez DZIENNIK, podał się do dymisji. A premier tę rezygnację przyjął.
Wszystko przez aferę lekową. Niewójt wiedział, że w pewnej partii ampułek, w których miał być corhydron - lek na alergię, była substancja używana do znieczulania podczas operacji, zwiotczająca mięśnie. I nie powiedział o tym nikomu w Ministerstwie Zdrowia.
Niewójt podał się do dymisji w ubiegłym tygodniu, ale premier czekał z decyzją aż do dzisiaj.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|