Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrocław sparaliżowany... kawałkiem balona

12 października 2007, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Już wiadomo. Trzy podejrzane paczki na wrocławskim Moście Pokoju, które wywołały alarm bombowy, to nie bomba ani głupi dowcip. Tylko... części balona meteorologicznego, który rano roztrzaskał się na moście.

Balon spadł na most o godz. 5 rano. Od razu pojawiła się firma sprzątająca. Jej pracownicy dokładnie spakowali wszystkie porozbijane elementy do pudełek. Tylko, że trzy...zostawili na chodniku. A jeden z przechodniów zauważył je i wezwał policję.

"To na pewno nie była bomba. Wykluczamy też głupi dowcip" - dowiedział się dziennik.pl w biurze prasowym wrocławskiej komendy policji.

Okazuje się więc, że tysiące osób, które tkwiły w korkach - w samochodach i tramwajach - gdy saperzy sprawdzali, czy w pudełkach jest bomba, musiały cierpieć przez nieuwagę kilku sprzątaczy. Policja teraz wyjaśnia, kto zostawił te pudełka, a prokurator zastanawia się, czy nie postawić winnym zarzutów za zakorkowanie całego miasta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj