Bykowe, czyli znany w przeszłości podatek dla starych kawalerów, może niedługo powrócić w gminie Lipsk na Podlasiu. Jej władze zastanawiają się nad pobieraniem takiej opłaty od bezdzietnych mężczyzn po trzydziestce. Ale o podatku zdecyduje gminne referendum - pisze DZIENNIK.
Kontrowersyjny pomysł narodził się podczas spotkania burmistrza Lipska z mieszkańcami jednej z okolicznych wsi. Co ciekawe, zaproponował go stary
kawaler."Rozmawialiśmy o pogłębiającym się niżu demograficznym, konieczności zamykania małych szkół i trudnej sytuacji wielodzietnych rodzin" - opowiada Bogdan Wysocki,
wiceburmistrz Lipska. "Nagle wstaje jakiś facet i mówi, że trzeba nałożyć podatek na starych kawalerów, żeby też pokrywali koszty kształcenia gminnych dzieci. Został wyśmiany,
ale naszemu burmistrzowi ten pomysł wydał się dobry" - dodaje.
Teraz władze gminy zastanawiają się, jak wprowadzić go w życie, żeby był zgodny z prawem. Dlatego chcą zrobić referendum. "Jeśli mieszkańcy się zgodzą, wprowadzimy bykowe jako opłatę lokalną, do czego mamy prawo" - mówi Wysocki. Przyznaje jednak, że do głosowania jest jeszcze daleko. Najpierw trzeba policzyć starych kawalerów mieszkających na terenie gminy, ustalić wysokość miesięcznej opłaty.
Wiadomo jedynie, że zyski z bykowego poszłyby na pomoc wielodzietnym rodzinom i na becikowe dla młodych matek. "Dzieci by na tym zyskały, a kawalerowie bardziej by się starali znaleźć żonę, bo teraz młode dziewczyny uciekają do miasta" - śmieje się wiceburmistrz.
Teraz władze gminy zastanawiają się, jak wprowadzić go w życie, żeby był zgodny z prawem. Dlatego chcą zrobić referendum. "Jeśli mieszkańcy się zgodzą, wprowadzimy bykowe jako opłatę lokalną, do czego mamy prawo" - mówi Wysocki. Przyznaje jednak, że do głosowania jest jeszcze daleko. Najpierw trzeba policzyć starych kawalerów mieszkających na terenie gminy, ustalić wysokość miesięcznej opłaty.
Wiadomo jedynie, że zyski z bykowego poszłyby na pomoc wielodzietnym rodzinom i na becikowe dla młodych matek. "Dzieci by na tym zyskały, a kawalerowie bardziej by się starali znaleźć żonę, bo teraz młode dziewczyny uciekają do miasta" - śmieje się wiceburmistrz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl