Jeden już wpadł, trwają poszukiwania drugiego - na Dolnym Śląsku trwa obława na młodocianego przestępcę, który wykorzystując zamieszanie po podpaleniu poprawczaka w Sadowicach, uciekł ze szpitala. Mundurowi złapali na razie jego kompana.
Dwaj wychowankowie Zakładu Poprawczego w Sadowicach (Dolnośląskie) trafili do szpitala z objawami zaczadzenia - w niedzielę w ośrodku wybuchł pożar. Wczoraj około godziny 21 uciekli przez okno na drugim piętrze - z prześcieradeł związali linę, po której zjechali na zewnątrz. Nie zatrzymała ich nawet krata w oknie.
Żaden z dwóch uciekinierów nie był jeszcze przesłuchiwany w sprawie podpalenia poprawczaka. Zarzuty usłyszeli dwaj inni wychowankowie zakładu - 16- i 19-latek. Obaj trafili do aresztu, grozi im 10 lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|