Apelację złożyli i obrona, i oskarżyciel posiłkowy - wdowa po Jacku Dębskim. Obrońcy Haliny G. chcą dla niej albo ponownego procesu, albo uniewinnienia. Oskarżyciel z kolei domaga się zaostrzenia kary do 12 lat więzienia lub ewentualnie rozpatrzenia sprawy od początku.

Halina G. została skazana na osiem lat więzienia za pomoc w zabiciu Jacka Dębskiego. Były minister sportu zginął w 2001 roku, a "Inka" miała wyprowadzić go z warszawskiej restauracji, by mogły go dosięgnąć kule mordercy. Kobieta jest jedyną żyjącą dziś osobą związaną ze zbrodnią. Dwaj inni sprawcy - "Baranina" i "Sasza" - złapani przez policję, popełnili samobójstwo.

Sąd, choć skazał "Inkę" na najniższą karę, którą za morderstwo przewiduje prawo, nie chce nadzwyczajnie złagodzić jej wyroku. Chciały tego i obrona, i prokuratura, która doceniła informacje przekazane przez Halinę G.