Dziennik Gazeta Prawana logo

Turystów w Tatrach będą śledzić kamery

13 października 2007, 14:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ukryte w krzakach elektroniczne detektory, które będą non stop "szukać" ludzi na szlakach. Gdy w ich zasięgu pojawi się turysta, urządzenia zapiszą ten fakt. Po co? By np. TOPR-owcy wiedzieli, ile osób weszło nielegalnie na zamknięty szlak.

Ale nie tylko po to. Jeśli na szlaku będzie za dużo osób, co czasami grozi lawiną, władze Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) wywieszą ostrzeżenie dla innych turystów, którzy wybierają się w ten niebezpieczny rejon.

Dyrektor TPN, Paweł Skawiński, chce, by turyści tak odebrali te ostrzeżenia: "Turysto, mamy już w Morskim Oku 6 tysięcy osób, może chcąc uniknąć tłoku, idź gdzie indziej" - mówi. Dodaje jednak, że aby móc umieszczać takie ostrzeżenia, trzeba byłoby najpierw zbudować elektroniczny system do natychmiastowego pobierania informacji z wszystkich detektorów. Innymi słowy, trzeba najpierw połączyć internetem wszystkie detektory z centralą TPN.

Na razie jednak detektory nie będą podłączone do internetu. Pracownicy TPN będą musieli się do nich pofatygować pieszo i na miejscu spisać wszystkie zarejestrowane dane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj