Zamknął czteroletnią dziewczynkę w ciemnym garażu. Płacz dziecka słychać było w całej okolicy. Mężczyzna w tym czasie wrócił do kościoła. Modlił się. Kilkuletnie dziecko już mu nie przeszkadzało...
75-latek z Suwałk wziął do kościoła wnuczkę swojej koleżanki. Tam, jego zdaniem, dziewczynka zachowywała się niewłaściwie. Zaprowadził ją więc do garażu i zamknął na cztery spusty. Płacz przestraszonej dziewczynki usłyszały kobiety z niedalekich domów. Zadzwoniły po policję. Dziecko uwolniła straż pożarna.
Mężczyzna uchodził za osobę o nieskazitelnej opinii. Pomagał nawet przyjaciółce w wychowaniu dziecka, którego matka siedzi w więzieniu. Za to, że uwięził dziecko, grozi mu pięć lat za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|