Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikt nie ucierpiał pod zawaloną ścianą

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ściana domu w Tychach w mgnieniu oka runęła z hukiem na ziemię. Natychmiast wezwano strażaków, bo chwilę przed tragedią ktoś widział w budynku ludzi. Ratownicy z psem nie znaleźli jednak w rumowisku żadnych ofiar.

Nikt jeszcze nie wie, dlaczego ściana domu w Tychach nagle obróciła się w gruz. Niewykluczone, że zawaliła się, bo poszukiwacze złomu wydłubali z niej metalowe pręty, na których opierała się konstrukcja.

Dom uznawany był za opuszczony, ale nie było pewne, czy jego ruiny nie uwięziły ludzi. Bo podobno chwilę przed tragedią ktoś widział w środku ruch. Potwierdzał to jeden ze zbieraczy złomu, który przyszedł pod zawalony budynek, kiedy byli już przy nim strażacy. Powiedział, że jego trzej koledzy mogą być w środku.

Takiej informacji nie można było lekceważyć. Strażacy wezwali więc do pomocy specjalnie szkolonego do szukania ludzi psa. Niczego nie znalazł.

Sprawę wyjaśnia także policja. Jak na razie nigdzie nie udało się spotkać kompanów mężczyzny, który zdołał uciec z domu chwilę przed tym, jak runął on na ziemię. Niewykluczone jednak, że nie zauważył, jak koledzy z niego wychodzili, bo był kompletnie pijany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj