Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gazeta Polska" zawarła ugodę z libańskim handlarzem bronią

27 października 2010, 17:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Gazeta Polska" zawarła ugodę z handlarzem bronią Abdulem Rahmanem El Assirem, który pozwał ją za cykl artykułów na swój temat. Teraz "GP" wyrazi za nie ubolewanie, a on cofnie pozew. O Libańczyku było głośno w związku z prywatyzacją stoczni.

W środę przed Sądem Okręgowym w Warszawie ugodowo zakończył się proces cywilny wytoczony przez Assira wydawcy "GP", Anicie Gargas i Antoniemu Macierewiczowi. Przyczyną procesu były teksty "GP" opisujące przeszłość El Assira, jego interesy oraz wątpliwości związane ze sprzedażą stoczni oraz wywiad Macierewicza, m.in. o Libańczyku.

Pełnomocnik El Assira mec. Ryszard Siciński powiedział PAP, że cofnął pozew także przeciw Macierewiczowi - po tym, jak do sądowego protokołu podyktował on oświadczenie, że nie zamierzał naruszać czci powoda.

Assir pozwał także b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego (który mówił, że żaden "inwestor katarski dla polskich stoczni nie istniał", a "jedynym, który realnie występował w tej sprawie był El Assir") oraz "Rzeczpospolitą" (podała ona o Libańczyku, iż "z informacji Agencji Wywiadu wynika, że był podejrzewany o współpracę z Hezbollahem oraz o związki z terrorystami z al Kaidy").

Wcześniej Assir zawarł ugodę z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" Witoldem Gadomskim, który napisał o nim, że jest "zamieszany w liczne przestępstwa, handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy i zwykłe łapówkarstwo".

Adwokaci Assira informowali, że za oszczerstwa uznaje on stawianie mu zarzutów prania brudnych pieniędzy, zlecania zabójstw, pisania, że jest ścigany listem gończym lub że był skazany. "Pan El Assir zajmuje się legalnie pośrednictwem w handlu bronią - to twierdzenie nie narusza jego dóbr" - podkreślali adwokaci.

Nazwisko El Assira pojawiło się w polskich mediach w związku ze sprawą nieudanej prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Był tylko jeden chętny do jej zakupu - fundusz popierany przez rząd katarski, który ostatecznie wycofał się z zakupu prywatyzowanego majątku stoczniowego. El Assir był przedstawicielem tego inwestora, co potwierdził minister skarbu Aleksander Grad. Resort skarbu zapewniał, że nikogo nie faworyzował przy tej prywatyzacji, a katarski inwestor był jedynym nią zainteresowanym.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj