Jak powiedzieli PAP w środę wieczorem strażacy, obecnie trudno przewidzieć kiedy dogaszanie pożaru zostanie całkowicie zakończone. Może potrwać to jeszcze kilkanaście godzin.

Reklama

Ogień pojawił się nad ranem na terenie magazynowym, po dawnych zakładach produkcyjnych przy ul. Sikorskiego. Paliła się hala, w której zmagazynowane są m.in. dezodoranty. Nad miastem pojawiły się kłęby czarnego dymu.

Na miejscu pracuje około 50 zastępów straży pożarnej. "Pożar jest opanowany, trwa jego dogaszanie. Dość szybko udało się dotrzeć do wnętrza, do źródła pożaru" - powiedział w środę po południu mazowiecki komendant straży pożarnej nadbryg. Gustaw Mikołajczyk, który przyjechał na miejsce pożaru.

Komendant zapewnił, że z pomiarów powietrza wynika, że nie ma "żadnych istotnych przekroczeń" dopuszczalnych stężeń substancji toksycznych. "Sytuacja będzie nadal monitorowana, ale mogę powiedzieć, że nie powinno występować trwałe skażenie powietrza w dłuższym przedziale czasu" - podkreślił Mikołajczyk.

Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, który także przyjechał do Legionowa, ocenił, że pożar był poważny, ale straż pożarna zjawiła się na miejscu "błyskawicznie". "Starosta profilaktycznie podjął decyzję o ewakuacji kilku placówek edukacyjny i budynku Starostwa Powiatowego" - powiedział wojewoda.

Jak dodał, na miejscu są także inne służby - sanepid, inspekcja ochrony środowiska oraz inspektor nadzoru budowlanego. "Sytuacja jest pod kontrolą, pożar wygląda na opanowany. Wszystko wskazuje na to, że poważnego zagrożenia substancjami toksycznymi nie ma, pobierane i analizowane są próbki" - powiedział Kozłowski.

Ze wstępnych obliczeń strażaków wynika, że spłonęło około 3 tys. metrów kwadratowych przestrzeni magazynowej, ale teren hali jest większy - ok. 7-8 tys. metrów kwadratowych. Przyczyny pożaru na razie nie są znane.

Poszkodowani zostali dwaj pracownicy hali - mają poparzenia pierwszego i drugiego stopnia. "Nie mamy informacji o ofiarach śmiertelnych, czy innych osobach będących na terenie magazynu" - powiedział PAP rzecznik mazowieckiej straży pożarnej Dariusz Osucha.

Strażacy przestrzegają przed dymem z pożaru, który jest toksyczny i należy unikać kontaktu z nim. Osoby mieszkające nieopodal płonącej hali powinny pozamykać okna.