Sąd powoła biegłego literaturoznawcę w procesie cywilnym, który aktorka Weronika Rosati wytoczyła reżyserowi Andrzejowi Żuławskiemu i wydawcy jego książki "Nocnik". Biegły ma m.in. ocenić, czy utwór literacki można oceniać w kategorii prawda-fałsz.
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował na wniosek pozwanych, że powołanie biegłego jest konieczne ze względu na "wyjątkowość tego procesu". Strona powodowa była przeciwna dopuszczeniu biegłego.
W procesie - który toczy się od jesieni 2010 r., częściowo za zamkniętymi drzwiami - Rosati żąda od pozwanych 200 tys. zł zadośćuczynienia, przeprosin w mediach za naruszenie jej prawa do prywatności i godności jako kobiety oraz zaprzestania dalszego naruszania jej dóbr osobistych.
Jeszcze wiosną 2010 r. sąd zakazał dalszego rozpowszechniania "Nocnika" - aż do zakończenia procesu. Stało się to w ramach tzw. zabezpieczenia powództwa, wiele razy krytykowanego w mediach jako rodzaj swoistej "cenzury prewencyjnej". W 2010 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że sądowy zakaz publikacji nie narusza konstytucji, ale powinny być określone ramy czasowe, w jakich ma on obowiązywać.
Dzisiaj sąd miał przeprowadzić końcowe przesłuchanie stron, ale pełnomocnik wydawcy książki mec. Jerzy Naumann złożył wniosek o powołanie biegłego. Jak tłumaczył PAP, to reakcja na rozszerzenie pozwu - powódka żąda teraz dodatkowo usunięcia fragmentów książki, które mają jej dotyczyć, z ewentualnych dalszych jej wydań.
- powiedział mec. Naumann. Według niego chodzi też o ustalenie, czy utwór literacki - adwokat uznaje "Nocnik" za powieść - poddaje się ocenie w kategorii prawda-fałsz.
Pełnomocnik powódki mec. Maciej Lach mówił, że biegły jest niepotrzebny, a wniosek pozwanych ma na celu tylko przewlekanie procesu - czemu zaprzeczał mec. Naumann.
Adwokaci pozwanych wnoszą o oddalenie pozwu, argumentując, że powódka nie jest tożsama z opisaną w książce postacią Esterki. - mówił wcześniej mec. Naumann. Według niego postacie literackie nie mogą być używane do wytaczania procesów, bo inaczej zniewolono by wolność artysty. Zdaniem mec. Naumanna .
- replikował mec. Lach.
Jak podawały media, Rosati miała być przez jakiś czas związana z Żuławskim. W jego śmiałej obyczajowo książce ma ona występować pod pseudonimem Esterka. Sam Żuławski przekonywał, że te elementy jego - jak mówił - "dziennika intymnego" to fikcja, a Esterka nie jest tożsama z Rosati, która "sama zgłasza się na ochotnika". - mówił mec. Lach. Według niego opisy bohaterki są w książce "bardzo drastyczne", co uzasadnia żądanie pozwu.
Żuławski (ur. w 1940 r. we Lwowie) to reżyser, pisarz, scenarzysta i aktor. Zadebiutował w 1971 r. filmem "Trzecia część nocy". Po wstrzymaniu przez cenzurę jego filmu "Diabeł" z 1972 r. Żuławski wyjechał do Francji, gdzie kręcił filmy m.in. z udziałem Romy Schneider i Isabelle Adjani. W 2001 r. otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, a w 2002 r. francuski Order Legii Honorowej.
Rosati (ur. 1984) to aktorka, znana z ról w telewizyjnych serialach, m.in. "Majka", "Kryminalni", "Londyńczycy", "M jak miłość". Ostatnio było o niej głośno w związku z rolą w filmie "Largo Winch 2", gdzie zagrała u boku Sharon Stone.
Najgłośniejszym przypadkiem zabezpieczenia powództwa był sądowy zakaz emisji filmu "Witajcie w życiu" Henryka Dederki o korporacji Amway (jeden z wątków procesu wciąż trwa). Inne tego typu decyzje dotyczyły m.in. książki o Edycie Górniak, wypowiedzi o związkach Zygmunta Solorza ze służbami specjalnymi PRL, klipów różnych partii w kampaniach wyborczych. Z kolei w 2010 r. sąd oddalił wniosek wdowy po Ryszardzie Kapuścińskim o wydanie takiego zakazu książki Artura Domosławskiego o znanym pisarzu (proces wytoczony przez wdowę trwa).
Łukasz Starzewski