Rzeczniczka prokuratury Renata Mazur powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że stołeczny sąd nakazał ustalić śledczym, kto w tej sprawie jest pokrzywdzony. 

Mazur wyjaśniła, że sąd nie podzielił ustaleń śledczych, iż działania urzędników przygotowujących obie wizyty w Rosji, były na szkodę interesu publicznego. Zdaniem warszawskiego sądu były też na szkodę osób prywatnych. 

Rzeczniczka praskiej prokuratury dodała, że z tego co zrozumiała z ustnego uzasadnienia sędziego, prokuratura ma teraz ustalić, kto dokładnie w tej sprawie jest pokrzywdzony. Jednak dopóki śledczy nie dostaną pisemnego uzasadnienia z sądu, nic z umorzoną w ubiegłym roku sprawą zrobić nie mogą. Takie są wymogi prawne. Pisemne uzasadnienie sąd przygotuje w ciągu tygodnia. Wczoraj stołeczny sąd rozpatrywał zażalenie Jarosława i Marty Kaczyńskich na decyzję praskiej prokuratury, która umorzyła śledztwo dotyczące organizacji lotów do Rosji. Prokuratorzy uznali swego czasu, że lot do Smoleńska nie powinien się odbyć 10 kwietnia, ale żadna z osób zaangażowana w organizację tego wyjazdu, nie mogła o tym zdecydować. 

Zaakceptowanie przez sąd zażalenia Kaczyńskich oznacza też, że brat i córka tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zostali pokrzywdzonymi. 

Wątek organizacji lotów do Smoleńska dotyczył między innymi ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez urzędników kancelarii prezydenta i premiera, w tym Tomasza Arabskiego. Dziś były szef kancelarii premiera odpowiadał przed sejmową komisją spraw zagranicznych na te właśnie kwestie. Co prawda komisja miała zaopiniować kandydaturę Arabskiego na ambasadora Polski w Hiszpanii, ale w rzeczywistości większość czasu poświecono pytaniom związanym z katastrofą smoleńską. Ostry atak na byłego szefa kancelarii premiera przypuścili posłowie PiS.