Im dłużej słucham ministra Sikorskiego, tym bardziej dochodzę do przekonania, że minister Sikorski jest chyba pierwszym w historii kosmitą, który jest tak podobny do człowieka, że wielu ludzi daje się na to nabrać - przekonywał były wiceszef MSZ Krzysztof Szczerski, po tym jak szef MSZ przedstawił w Sejmie założenia polskiej polityki zagranicznej na 2013 rok.

Reklama

Posłowie PiS nie zostawili na nim suchej nitki. Przekonywali, że polska dyplomacja w jego wykonaniu to katastrofa, a sam minister jest oderwany od rzeczywistości.

Polska może i musi stwarzać fakty w polityce międzynarodowej, możemy i musimy być aktorem polityki międzynarodowej, a nie statystą, który nosi halabardę przy innych rycerzach - podkreślał także Krzysztof Szczerski.

Najbardziej krytykowano założenia polityki Sikorskiego wobec UE, Polonii i Smoleńska. Ale ministrowi dostało się także za politykę kadrową. Nikt jeszcze tak bardzo nie wymierzył policzka polskiemu korpusowi dyplomatycznemu jak minister Sikorski, godząc się na uczynienie ambasadorem pana ministra Arabskiego. To jest policzek dla polskiej dyplomacji - mówił także poseł PiS.

Podczas gdy Adam Lipiński krytykował politykę wspierania Polonii i Polaków na Wschodzie, to Antoni Macierewicz zarzucał działanie na szkodę państwa polskiego. Zdaniem tego ostatniego wypowiedzi szefa MSZ, że wrak Tu-154 nie jest żadnym dowodem, to cios w plecy polskiej prokuratury i najostrzejsze działanie przeciwko temu śledztwu.

W Smoleńsku Polsce zadano straszliwy cios. Pan minister Sikorski od tamtego czasu troskliwie czuwa byśmy się po tym ciosie nie podnieśli - ocenił Antoni Macierewicz.