Dziennik Gazeta Prawana logo

Szybkie pociągi będą wolno jeździć po Polsce

7 sierpnia 2013, 06:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pendolino
Pendolino wcale nie będą mieć kosmicznych prędkości /Media
Nowe, drogie pociągi miały, zdaniem resortu transportu i kolejarzy, znacząco skrócić czas podróży po Polsce. Niestety, zdaniem ekspertów, nie ma co liczyć na duże zmiany. Ich zdaniem PKP zaczęło od końca, czyli od kupna kosmicznych składów, które teraz jeździć będą wolniej niż dużo tańsze, konwencjonalne pociągi w Niemczech.

Podczas inauguracji Pendolino w grudniu 2014 r. niegotowa będzie nawet modernizowana od 10 lat linia z Warszawy do Trójmiasta. Resort transportu i PKP jeszcze w 2012 r. obiecywały, że pociąg dojedzie ze stolicy nad Bałtyk w 2,5 godz. Ostatnio była mowa o 3 godz. Jednak Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor” jest gotów się założyć, że nie będzie to szybciej niż 3 godz. 20 min.

– przewiduje Robert Wyszyński z portalu Rynek Kolejowy.

To oznacza powrót do czasów przejazdu sprzed 20 lat. Powód? W pracach na północnym odcinku między Iławą a Gdynią opóźnienia sięgają roku. Jak potwierdziliśmy, w grudniu 2014 r. zabraknie m.in. systemu ERTMS poziomu drugiego, który wspomaga pracę maszynisty, np. zatrzymuje skład w razie przekroczenia parametrów granicznych.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe twierdzi, że do końca 2014 r. zakończy prace torowe i budowlane. Ale potwierdza nasze obawy co do czasów przejazdu. - mówi Robert Kuczyński z PLK. - obiecuje.

A na południu kraju? Pendolino w ramach testów rozpędzi się na Centralnej Magistrali Kolejowej do ponad 275 km/h (zostanie wtedy wstrzymany ruch). Docelowo to ma być jedyny odcinek w Polsce dostosowany do prędkości eksploatacyjnej 200 km/h, która pozwoli dojechać ze stolicy w 2 godz. 15 min, a do Katowic w 5 min krócej. Robert Wyszyński zauważa jednak, że wciąż nie ma nawet wykonawców budowy nowych wiaduktów na trasie Olszamowice - Włoszczowa, przez co pociągi będą musiały zwalniać. Bardziej realny czas do Krakowa w grudniu 2014 r. to 2 godz. 30 min, tyle ile kilka lat temu.

Adrian Furgalski zwraca uwagę na inne zagrożenie: z modernizacją infrastruktury na CMK nie wyrobią się PKP Energetyka, co może wymusić ograniczenie częstotliwości uruchamianych połączeń Pendolino. Eksperci stawiają pod znakiem zapytania czas 3,5 godz. do Wrocławia, bo żeby to się udało, musiałyby się skończyć trzy niezależne od siebie inwestycje. Najwcześniej w 2015 r. skończą się prace na linii E30, przez co pendolino nie dojedzie też w obiecywanym czasie do Rzeszowa.

- mówi Karol Trammer, redaktor naczelny „Z Biegiem Szyn”. - podsumowuje Trammer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj