- mówił po wylądowaniu w Warszawie jedyny pasażer bombardiera, który przyleciał z Bydgoszczy - pisze gazeta.pl. Zdaniem dziennikarzy to nie pierwszy, tak "wypełniony" samolot. Rzeczniczka lotniska nie chce jednak zdradzić danych szczegółowych.- tłumaczy Joanna Sowińska.
Tymczasem według przewoźnika, by loty były opłacalne, 78-osobowy samolot powinien być wypełniony przynajmniej w połowie. Dlaczego więc Eurolot jeszcze nie zamknął linii? Dostaje bowiem 12 milionów rocznie "dopłat marketingowych" od marszałka województwa. To oznacza, zdaniem serwisu pasazer.com, że każdy rejs kosztuje około 10 tysięcy złotych.
Eksperci sugerują, że brakuje reklam i ułatwień dla pasażerów - choćby wspólnego biletu na linie krajowe i trasy międzynarodowe. - tłumaczy gazecie.pl Mateusz Czyżewski, ekspert branży lotniczej.
Tymczasem władze województwa twierdzą, że jest za wcześnie, by ocenić sens istnienia połączenia lotniczego z Warszawą. - mówi Edward Hartwich, wicemarszałek województwa.