Rzecznik polskiego MSZ Marcin Wojciechowski nie chciał mówić o dokładnym terminie wyjazdu Polaków, gdyż - jak tłumaczył - zagrażałoby to bezpieczeństwu ewakuowanych. Przyznał jednocześnie, że przygotowania wchodzą w ostatni etap.
CZYTAJ TAKŻE: PiS domaga się ewakuacji Polaków z Donbasu. "Byliśmy okłamywani">>>
- powiedział Marcin Wojciechowski.
Wiadomo, że Polacy, którzy zostaną objęci ewakuacją, będą musieli sami wydostać się z terenów kontrolowanych przez separatystów do punktów zbiórki na stosunkowo bezpiecznych terenach. Stamtąd pod opieką dyplomatów pojadą w inne miejsca, gdzie zostaną przeprowadzone wszystkie niezbędne formalności. W Polsce przesiedleńcy będą przez pół roku otrzymywać opiekę państwa.
Przed rozpoczęciem konfliktu na Ukrainie na wschodzie mieszkało około czterech tysięcy osób pochodzenia polskiego. Dyplomaci szacują, że większość z nich wyjechała w bezpieczniejsze rejony Ukrainy, a na wschodzie pozostało do 400 takich osób.