Mają ciepłe kurtki i kuchnię polową. Protestujący drugi dzień w
Warszawie rolnicy nie zamierzają ustępować. Chcą spotkania z Ewą Kopacz.
Spędzą noc przed Kancelarią Premiera, gdzie wyrosło "zielone
miasteczko".
W dzień protestowało tam około 100 osób. Rolnicy nie zamierzają opuścić miasteczka również w nocy. Zostało kilkudziesięciu rolników. Jak zapowiada przewodniczący zgromadzenia Edward Kosmal - rolnik z zachodniopomorskiego - protestujący nie odejdą sprzed kancelarii, dopóki Ewa Kopacz nie spotka się z nimi.
Protestujący domagają się między innymi interwencji na rynku trzody chlewnej i wypłaty odszkodowań za straty spowodowane przez dziki. Wśród żądań jest też wprowadzenie zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom.
CZYTAJ TEŻ: Powrót Renaty Beger? "Polityka do tego dąży">>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane