Dziennik Gazeta Prawana logo

"Irytujecie mnie, gówniarze". Nauczycielka w zerówce zaklejała dzieciom usta taśmą

9 marca 2015, 12:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dziecko
Dziecko/Shutterstock
"Irytujecie mnie, smarkacze, gówniarze. Co wy robicie, siusiumajtki?" - tak do 5- i 6-latków z zerówki w szkole podstawowej w Szczodrem zwracała się nauczycielka. Dzieciom, które odważyły się odezwać, zaklejała usta taśmą. Sprawa wyszła na jaw, bo zaniepokojona matka jednego z maluchów włożyła mu do plecaka dyktafon. Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska przyznała, że nagraniami jest przerażona.

Z nagrań opublikowanych m.in. przez Radio ZET wynika, że podczas zajęć opiekunka wielokrotnie dręczyła i poniżała powierzonych jej uczniów tylko dlatego, że rozmawiali między sobą lub odzywali się niepytani.

Skandal ujawniła Dorota Łaba, mama 6-letniego Franka. W TVP Info kobieta tłumaczyła, że zdecydowała się na ten krok, gdy jej dziecko powiedziało, że boi się iść do szkoły. Chłopiec błagał, żeby odesłać go do przedszkola. Ponieważ stosunki z rówieśnikami z klasy były dobre, matka doszła do wniosku, że nietypowe zachowanie dziecka było wywołane strachem przed nauczycielką. Nagranie z dyktafonu, ukrytego w tornistrze, w pełni potwierdziło te obawy.

Nauczycielka, która miała stosować niedopuszczalne metody wychowawcze, już została zawieszona.

Rzecznik praw dziecka powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że zajmie się tą sprawą z urzędu. Zastrzegł jednak, że pierwszych wniosków można się spodziewać dopiero wtedy, gdy zaznajomi się ze wszystkimi okolicznościami.

MEN przerażone nagraniami

Minister Joanna Kluzik-Rostkowska uważa, że w szkole w Szczodrem doszło do kilku rzeczy, które nigdy nie powinny się zdarzyć. Przyznała, że jest tak samo przerażona zachowaniem nauczycielki, jak i tym, że nie robiło ono żadnego wrażenia na dzieciach. Wynika z tego, że nauczycielka stosowała takie praktyki od dłuższego czasu. Minister powiedziała, że chciałaby wiedzieć, jak to się stało, że dyrektor szkoły tego nie zauważył, albo zauważył, ale nie dał sobie z tym rady. Joanna Kluzik-Rostkowska uważa, że sprawą powinna się zająć prokuratura, a nauczycielka powinna zostać usunięta z zawodu.

Szefowa resortu edukacji podkreśliła, że sprawa szkoły w Szczodrem toczy się bardzo szybko. Jeszcze w piątek nauczycielka została zawieszona w pełnieniu obowiązków. Dziś odbędzie się specjalne zebranie z rodzicami, a z dziećmi rozmawia pedagog. Jutro w szkole będzie psycholog. Minister edukacji wyraziła nadzieję, że wydarzy się dużo rzeczy, które załagodzą sytuację. Przyznała jednak, że to, co dzieci przeżyły, będą nosić w sobie co najmniej przez jakiś czas.

Ministerstwo Edukacji poprosi kuratoria oświaty o zestawienie wszystkich niepokojących zdarzeń, do których doszło w szkołach od początku roku szkolnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj