Po wybuchu afery podsłuchowej szef ABW gen. Dariusz Łuczak powołał
specjalny zespół, który analizował relacje Marka Falenty z wrocławską
delegaturą.Okazuje się, że biznesmen współpracował z trzema służbami jednocześnie - ABW, CBŚ i CBA.
O wynikach prac zespołu ABW pisze "Gazeta Wyborcza". Z informacji dziennika wynika, że żadne ze służb nawzajem o sobie nie wiedziały.
- - tłumaczy "Wyborczej" wysoki rangą urzędnik MSW.
Zobacz również
W ABW Falenta współpracował najpierw z kpt. Bogusławem T., który odszedł w 2012 r. ze służby na emeryturę i znalazł pracę u biznesmena. W CBŚ prowadził jako "źródło" Krzysztof S. z delegatury w Lublinie. Około 2012 r. S. również odszedł na emeryturę, a dziś jest prywatnym detektywem pracującym właśnie dla Falenty.
Z informacji ABW wynika, że Falenta jako źródło był dla służb bezużyteczny, składał głównie fałszywe donosy, a mimo tego kontakt z biznesmenem był utrzymywane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane