Dziennik Gazeta Prawana logo

W Janowie Podlaskim padła kolejna klacz Shirley Watts. Żona perkusisty The Rolling Stones zabiera pozostałe klacze ze stadniny

3 kwietnia 2016, 12:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Charlie i Shirley Watts w Janowie Podlaskim
Charlie i Shirley Watts w Janowie Podlaskim/Newspix
Klacz Amra, przebywająca w ramach dzierżawy w stadninie koni w Janowie Podlaskim (Lubelskie), padła w nocy z piątku na sobotę, prawdopodobnie z powodu martwicy jelit. Władze stadniny zawiadomiły prokuraturę. O osobisty nadzór nad sprawą do Prokuratora Generalnego zwrócił się minister rolnictwa, który sugeruje, ze mogą stać za tym "osoby trzecie". Tymczasem Shirley Watts, właścicielka Amry, napisała do Polsat News, że zabierze swoje pozostałe klacze ze stadniny.

Żona perkusisty zespołu The Rolling Stones pisze m.in do Polsat News., że Amra była wypożyczona do Janowa Podlaskiego z myślą o tym, że klacz będzie pod opieką Marka Treli, człowieka, którego "podziwia i darzy zaufaniem". 

Trela 19 lutego został jednak zdymisjonowany przez nowe władze.

Watts ma w Janowie Podlaskim jeszcze dwie klacze, ale już zadeklarowała, że zostaną one przetransportowane do Anglii.

Oświadczenie Shirley Watts - specjalnie dla @PolsatNewsPL - ws. śmierci klaczy Amry i zmian personalnych w Janowie. pic.twitter.com/Ve0aDejmoJ

Agnieszka Gozdyra (@AGozdyra) 3 kwietnia 2016

O śmierci klaczy władze stadniny w Janowie Podlaskim zawiadomiły prokuraturę.

– poinformowała w sobotę Agencja Nieruchomości Rolnych.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel w oświadczeniu przekazanym PAP napisał, że .

- napisał minister Jurgiel.

Prokurator Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie powiedziała PAP, że sprawa padłej klaczy Amry została dołączona do śledztwa prowadzonego przez tę prokuraturę, dotyczącego przestępstwa niegospodarności, jakiego miały się dopuścić poprzednie władze stadniny.

Według dotychczasowych ustaleń, klacz została przewieziona do kliniki koni SGGW w Warszawie, tam poddana została operacji, ale nie udało się jej uratować. Prawdopodobną przyczyną śmierci była martwica jelit. – zaznaczyła Kępka.

Wcześniej Amra urodziła ogiera. – napisano w oświadczeniu ANR.

W podobnych okolicznościach i z podobnych powodów 17 marca padła klacz Preria, która w ramach dzierżawy przebywała w Stadninie Koni Janów Podlaski. Jak informowała wtedy Agencja Nieruchomości Rolnych, stało się to "w wyniku nagłego zachorowania” i „pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej oraz niezwłocznego transportu do specjalistycznej kliniki, klaczy nie udało się uratować”. Sprawa padnięcia Prerii również została dołączona do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie.

Obie klacze – Preria i Amra - należały do stadniny koni Halsdon Arabians, której właścicielką jest stała bywalczyni dorocznej aukcji koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim Shirley Watts (żona perkusisty zespołu Rolling Stones). Oba konie zostały niegdyś kupione przez Watts właśnie na aukcjach w Janowie.

Członek zarządu stadniny Mateusz Leniewicz-Jaworski podczas konferencji prasowej po śmierci klaczy Preria tłumaczył, że została ona wydzierżawiona "w grupie klaczy, aby Janów Podlaski dochował się od niej potomstwa”. Nie ujawnił, jakie konsekwencje przewiduje umowa dzierżawy w przypadku śmierci konia. – zaznaczył Leniewicz-Jaworski.

W październiku 2015 r. w podobnych okolicznościach, z powodu skrętu jelit, padła inna utytułowana klacz janowskiej stadniny - Pianissima.

Śmierć Pianissimy, której wartość Agencja Nieruchomości Rolnych wyceniła na 3 mln euro, była jednym z powodów odwołania ze stanowiska długoletniego szefa stadniny Marka Treli. Dopuszczenie do śmierci klaczy było - w ocenie ANR - przejawem braku nadzoru weterynaryjnego.

Prezesi stadnin koni arabskich: Marek Trela z Janowa Podlaskiego i Jerzy Białobok z Michałowa oraz inspektor ds. hodowli koni Anna Stojanowska zostali zdymisjonowali przez prezesa ANR 19 lutego. Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj