Klacz Amra, przebywająca w ramach dzierżawy w stadninie koni w Janowie Podlaskim (Lubelskie), padła w nocy z piątku na sobotę, prawdopodobnie z powodu martwicy jelit. Władze stadniny zawiadomiły prokuraturę. O osobisty nadzór nad sprawą do prokuratora generalnego zwrócił się minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.
powiedział Ziobro.
Minister dodał, że ma zaufanie do swego wyboru personalnego. zaznaczył Ziobro.
W podobnych okolicznościach i z podobnych powodów 17 marca padła klacz Preria, która również w ramach dzierżawy, przebywała w Stadninie Koni Janów Podlaski. Jak informowała wtedy Agencja Nieruchomości Rolnych, stało się to "w wyniku nagłego zachorowania" i "pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej oraz niezwłocznego transportu do specjalistycznej kliniki, klaczy nie udało się uratować". Z kolei w październiku 2015 r. w podobnych okolicznościach, z powodu skrętu jelit, padła inna utytułowana klacz janowskiej stadniny - Pianissima.
- oświadczył w sobotę Jurgiel.
Sprawę bada - w ramach śledztwa dotyczącego przestępstwa niegospodarności, jakiego miały się dopuścić poprzednie władze stadniny - Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Prokuratura planuje jednak wyłączyć sprawę śmierci klaczy do odrębnego postępowania.
Według dotychczasowych ustaleń Amra została przewieziona do kliniki koni SGGW w Warszawie, tam poddana została operacji, ale nie udało się jej uratować. Prawdopodobną przyczyną śmierci była martwica jelit. Wcześniej Amra urodziła ogiera. – pisała w oświadczeniu ANR.
Klacze – Preria i Amra - należały do stadniny koni Halsdon Arabians, której właścicielką jest stała bywalczyni dorocznej aukcji koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim Shirley Watts (żona perkusisty zespołu Rolling Stones). Oba konie zostały niegdyś kupione przez Watts właśnie na aukcjach w Janowie.
W stadninie w Janowie Podlaskim - jak podają media - są jeszcze dwie klacze ze stadniny Halsdon Arabians, które mają się wyźrebić w maju i czerwcu. Ich właścicielka zapowiedziała, że po wyźrebieniu zabierze klacze z Janowa.