Posłowie Platformy: Marcin Kierwiński, Cezary Tomczyk, Joanna Kluzik-Rostkowska i b. wiceszef MON Czesław Mroczek przybyli do głównego gmachu WAT przy ul. Kaliskiego w Warszawie przed godz. 12. Przed budynkiem czekali na nich przedstawiciele Akademii, m.in. jej rzeczniczka Ewa Jankiewicz.
powiedział Kierwiński.
Podkreślił, że badania zostały wykonane na zlecenie MON, za pieniądze publiczne. -– dodał poseł Platformy.
Na tym modelu samolotu o takiej skali (1:50) TU-154M WAT przeprowadzał badania. #wizytacjawWAT pic.twitter.com/ZZMUX3iMzx
— Cezary Tomczyk (@CTomczyk) 12 czerwca 2017
Rzeczniczka WAT odpowiedziała, że to podkomisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej jest dysponentem wyników badań przeprowadzonych na WAT. - – zapewniła Jankiewicz.
Politycy PO wraz z przedstawicielami WAT odjechali specjalnie przygotowanym dla nich busem do gmachu WAT, aby przejrzeć materiały. Kierwiński zapowiedział, że posłowie będą ponownie do dyspozycji dziennikarzy po zapoznaniu się z materiałami, które przygotowali dla nich pracownicy Wojskowej Akademii Technicznej.
W zeszłą środę TVN24 podała, że dotarła do analizy naukowców Wojskowej Akademii Technicznej dotyczącej przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wynika z niej - jak twierdzi stacja - że TU-154M po stracie części skrzydła nie był w stanie dalej lecieć. TVN24 zauważyła przy tym, że mimo iż ekspertyza powstała na zlecenie podkomisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, wnioski przedstawione przez nią w zaprezentowanym 10 kwietnia tego roku filmie, były dokładnie odwrotne.
W materiale TVN24 przypomniano jedną z tez kwietniowego materiału podkomisji, że oderwanie lewego skrzydła Tu-154M na długości 6 metrów nie może spowodować obrotu samolotu i przeszkodzić w jego dalszym locie. - podała stacja.