Jednocześnie sąd z uwagi na to, że stopień winy i szkodliwość społeczna czynu nie są znaczne, warunkowo umorzył postępowanie karne wobec Szumełdy na okres jednego roku. Dodatkowo, szef pomorskiego Komitetu Obrony Demokracji ma przeprosić MW na swoim koncie Twitter oraz zapłacić 1000 zł na rzecz organizacji charytatywnej.
Wyrok nie jest prawomocny.
W prywatnym akcie oskarżenia, który działacze MW złożyli w Sądzie Rejonowym Gdańsk-Północ, zarzucili liderowi pomorskiego KOD popełnienie przestępstwa zniesławienia. Domagali się od niego przeprosin i nawiązki w kwocie co najmniej 10 tys. zł na fundację "Orle Gniazdo", która promuje pamięć o Żołnierzach Wyklętych.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Sebastian Graban podkreślił, że oskarżony nie przedstawił żadnych dowodów na to, że w grupie osób atakujących członków KOD byli działacze Młodzieży Wszechpolskiej. powiedział sędzia.
Sąd uznał, że błędem oskarżonego było jednak kategoryczne stwierdzenie, że wśród tych, którzy napadli na działaczy KOD były osoby z Młodzieży Wszechpolskiej.
– ocenił sąd.
Sędzia Graban zaznaczył, że w uzasadnieniu pisemnym wyroku sąd wskaże personalia osoby, która z dużym prawdopodobieństwem mogła być sprawcą ataku na działaczy KOD, aby dochodzenie w tej sprawie mogły podjąć organy ścigania. Pierwsze śledztwo w tej sprawie, z zawiadomienia KOD złożonego dzień po incydencie, zostało przez prokuraturę umorzone z powodu niewykrycia sprawców.
Przedstawiciel MW był zadowolony z wyroku. powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy MW, Mateusz Marzoch.
Szef pomorskiego KOD podkreślił, że wyrok przyjmuje z pokorą.– dodał.
– zaznaczył Szumełda.
Premier Beata Szydło mówiła po uroczystościach, że KOD na pogrzebie "Inki" i "Zagończyka" chciał zamanifestować swą działalność polityczną. oceniała tuż po zdarzeniu szefowa rządu. Według niej "to była prowokacja". Również zdaniem ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka działacze KOD-u mieli intencje zakłócenia uroczystości; szef resortu nazwał ich działania prowokacją polityczną.
Sprawa dotyczy wydarzenia z 28 sierpnia 2016 r. podczas uroczystości pogrzebowych Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" - żołnierzy AK, straconych na mocy wyroku komunistycznego sądu w 1946 r. (wówczas zostali pochowani bezimiennie; państwowy pogrzeb dwa lata temu odbył się po odnalezieniu i identyfikacji ich szczątków w 2014 i 2015 r.).
Przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku, gdzie trwała msza pogrzebowa, pojawiła się kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD. Doszło do przepychanek z innymi zgromadzonymi tam osobami, które wznosiły m.in. okrzyki: "Precz z komuną", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". KOD-owcy opuścili plac przed świątynią w eskorcie policjantów.