Do zdarzenia doszło jesienią ubiegłego roku w Nysie. Według ustaleń śledztwa podsądny wszedł do sex shopu, a następnie grożąc nożem pracownikowi, zmusił go do otwarcia kasy, z której zabrał 415 złotych.

Reklama

Napastnika ujął przechodzący w pobliżu policjant po służbie, który usłyszał wołania o pomoc. Jak się okazało, zatrzymany był już karany za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Podsądny przyznał się do napadu, ale zaprzeczył, jakoby komukolwiek groził śmiercią. Jak twierdził, do napadu zmusiła go trudna sytuacja życiowa.

Prokurator żądał dla oskarżonego kary siedmiu lat więzienia. Podsądny chciał poddać się dobrowolnie karze i zaproponował dla siebie karę czterech lat pozbawienia wolności. Oprócz kary pozbawienia wolności podsądny musi zapłacić po dwa tysiące złotych pracownikowi i właścicielowi sklepu tytułem nawiązki.