Przez osiem godzin pracuje nad aktami w prokuraturze. Potem idzie dorabiać do marketu. Wolnych weekendów praktycznie nie ma. A wszystko przez to, że jako urzędniczka prokuratury zarabia grosze.
- mówi "Wirtualnej Polsce" jedna za pracownic prokuratury. Gdy nie może pracować w sklepie w tygodniu, musi się tam pojawiać w weekendy. W urzędzie dostaje bowiem około 2200 na rękę. Stwierdza, że to i tak dużo, bo jej koleżanki dostają tyle, ale brutto.
- uważa kobieta. Dodaje też, że nie każdy może dorobić, jak ona, bo na to potrzebna jest zgoda prokuratora rejonowego, którą nie jest łatwo zdobyć. - podsumowuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wirtualna Polska
Zobacz
|