Do zabójstwa 16-letniego ucznia doszło 10 maja w Szkole Podstawowej nr 195 Króla Maciusia I w Wawrze. Kuba padł ofiarą nastoletniego nożownika Emila B. Pogrzeb chłopca odbył się 16 maja w Warszawie na Muzułmańskim Cmentarzu Tatarskim.

- Człowiek z osiedla, którego bardzo dobrze znamy, podjechał do niego samochodem, jeszcze z jakimś panem i kazał mu wsiąść. Wywieźli go gdzieś do lasu i zaczęli żądać, by oddał 700 zł. Rzucił w Kubę saperką i kazał oddać, "a jak nie, to kop sobie grób". Kuba pytał: ale jakie pieniądze? Za co? A on powiedział: "za to, że cię tu przywiozłem. Dzwoń do starego, stary twój ma pieniądze" - relacjonowała mama Kuby w programie „Interwencja” w Polsat News.

Kubie udało się uciec, a jego rodzice niezwłocznie poinformowali o całym zajściu policję. Porywacza wezwano na przesłuchanie i po 48 godzinach wypuszczono na wolność. Chłopak zaczął skarżyć się na Kubę, że ten na niego doniósł. Po tym jak sprawą zajęła się policja, Kubę zaczęto nazywać konfidentem. W dniu, gdy mama Kuby poszła przedstawić całą sprawę wicedyrektor szkoły, Emil B. zaatakował i śmiertelnie ugodził nożem jej syna.

Napastnik za zasztyletowanie 16-letniego Kuby ma odpowiadać jak dorosły.