Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska wydała 647 mln zł na system, który nie działa

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miał być supersystem ratownictwa medycznego, a jest skandal. Państwo wydało 647 milionów złotych na coś, co nie działa. Z raportu NIK, do którego dotarło Radio Zet, wynika, że do systemu włączano nieistniejące oddziały albo takie, które nie mają aparatury do ratowania życia.

Ministerstwo Zdrowia lekką ręką wydawało kolejne miliony, w ogóle nie sprawdzając, co dzieje się z pieniędzmi. A - jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli - wojewodowie przyłączali do systemu oddziały, które kompletnie się do niego nie nadawały.

I tak np. w placówce podległej MSWiA w Białymstoku do systemu ratownictwa medycznego wdrożono oddział, który nie mógł ratować życia, bo nie miał do tego niezbędnej aparatury. Nie posiadał choćby ultrasonografu (aparat służący do oglądania, co dzieje się w ciele człowieka), a rentgen (pokazuje obraz kości prześwietlanych specjalnymi promieniami) nie miał odpowiednich certyfikatów i mógł być niebezpieczny dla pacjenta. Opłakany stan sprzętu jest aż w 63 proc. miejsc, do których trafiać mieli ludzie, m.in. z wypadków drogowych czy ofiary pobić, których życie zależy od szybkiej i fachowej pomocy lekarskiej.

Jak się okazuje, dyrektorzy 42 szpitali celowo zatajali przed Narodowym Funduszem Zdrowia, że ich placówki do systemu przyłączyć się nie powinny, bo nie są odpowiednio wyposażone. Dzięki temu kliniki dostawały pieniądze na ratownictwo, choć faktycznie takich usług nie były w stanie świadczyć. NFZ nie zorientował się nawet, że do systemu zgłaszano nieistniejące oddziały. Tak np. było w szpitalu w Jędrzejowie, który wpisano do systemu trzy lata przed powstaniem tam oddziału ratunkowego.

Wiele zastrzeżeń Najwyższa Izba Kontroli ma także do doboru śmigłowców, mających transportować najciężej rannych do szpitali. Z 21 tylko dwie maszyny nadają się do latania w nocy. Pozostałe pomogą nam jedynie od świtu do zmierzchu. Nic dziwnego, że średnio co tydzień pogotowie musi odmówić przysłania helikoptera, bo po prostu takiego nie ma.

Zdaniem NIK, odpowiedzialność za topienie pieniędzy z budżetu w bubel, który nie jest w stanie dobrze działać, ponosi resort zdrowia. Bo to jego urzędnicy powinni kontrolować tworzenie systemu. I pod ten właśnie urząd podlega NFZ, który pieniądze szpitalom wypłaca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj