Kupiła w Australii szczękę rekina jako pamiątkę i chciała przywieźć do Polski. Celnicy podejrzewają jednak, że rekin, którego szczękę znaleziono w walizce śląskiej turystki, należał do gatunku chronionego, więc nie wolno jej wwieźć bez pozwolenia Unii Europejskiej. Kobiecie grozi sąd.
Turystka wpadła przez przypadek. Celników zaciekawił dziwny przedmiot w jej walizce. Okazało się, że to szczęka rekina, którą kobieta kupiła w Australii. Pamiątkę zatrzymano, a kobieta może mieć problemy.
Celnicy sprawdzą, czy rekin nie jest przypadkiem na liście gatunków chronionych Konwencją Waszyngtońską. Jeśli na niej będzie, to kobiecie grozi sąd. Bo prawo unijne zabrania wwożenia pamiątek wykonanych ze zwierząt z tej listy.
Jeśli koniecznie chcemy przywieźć pamiątki z chronionego gatunku, to musimy uzyskać zezwolenie od polskich władz i władz kraju, w którym takie coś kupiliśmy. Musimy tez udowodnić, że pamiątka jest nam rzeczywiście potrzebna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz