Studenci bawią się w lustrację, donosi "Życie Warszawy". Bo stworzyli stronę zwaną Inwigilacja Polskich Naukowców, gdzie każdy student - agent, może opisać swojego wykładowcę, czyli tajnego współpracownika.
Co można znaleźć w teczce profesora? Jakie mają wymagania, jak się u nich ściąga, czy pozwalają studentom ściągać. Na liście jest już 20 profesorów warszawskich uczelni.
Skąd pomysł na dość kontrowersyjną stronę, mocno kojarzącą się z lustracją? "Ostatnio głośno jest o ludziach ze środowisk uniwersyteckich, którzy donosili na swoich kolegów i postanowiliśmy to ze sobą połączyć" tłumaczy - "Życiu Warszawy" Rafał Hetman z portalu Cratta.pl. "Chcieliśmy więc stworzyć coś oryginalnego i zaskakującego" - dodaje.
Sami wykładowcy twierdzą, że zabawa w zakładanie teczek to pomysł bardzo kontrowersyjny. Z kolei praconicy IPN oburzają się, że ktoś wykorzystuje skojarzenia z instytutem do celów komercyjnych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|