To było zabójstwo, nie wypadek - uznał Sąd Apelacyjny w Białymstoku i utrzymał wyrok dziewięciu lat więzienia dla 24-letniego Wojciecha B. Mężczyzna pięć lat temu rozbił auto, a w wypadku zginęła jego narzeczona.
Sąd apelacyjny uznał, że mężczyzna faktycznie rozbił swoje subaru na tirze tylko po to, by zabić narzeczoną, o którą był zazdrosny. Sędzia uznał, że ani adwokaci, którzy chcieli złagodzenia kary, ani rodzice, czyli oskarżyciele posiłkowi, domagający się uznania wypadku za morderstwo, nie mają racji.
To trzeci proces w sprawie wypadku. W dwóch poprzednich sędziowie uznali Wojciecha B. winnym za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ale adwokaci odwoływali się od wyroku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl