Jak było naprawdę? Sprawdzą to inspektorzy pracy, którzy już zapowiedzieli kontrolę w Humaksie - pisze dziennik "Polska".

A kobiety pracujące w fabryce twierdzą, że przed świętami Bożego Narodzenia szefostwo za bardzo wyśrubowało normy. "Siedzimy przy taśmach po kilkanaście godzin dziennie. Za nadgodziny dostajemy tylko 80 gr. W sumie co miesiąc zarabiamy najwyżej 900 zł" - skarżą się "Polsce" pracownice Humaksu.

To jednak nie wszystko. "Nasi kierownicy zaganiają nas do pracy wulgarnymi odzywkami. Nie pozwalają robić przerw, więc często zmęczone kobiety mdleją" - mówią pracownice Humaksu.

A inspektorzy pracy zapowiadają, że jeśli okaże się, że rzeczywiście warunki pracy w Humaksie są nieludzkie, sprawę skierują do prokuratury. Na razie szefostwo firmy utrzymuje, że wszystko jest w porządku, a omdlenia kobiet to efekt grypy jelitowej, a nie zmęczenia.

"Jeśli się okaże, że w Humaksie łamane są prawa pracy, to sąd może ukarać właścicieli firmy nawet 30 tys. zł grzywny" - mówią inspektorzy.