Tragedia przed przejściem granicznym w Dorohusku. Kierowca tira, który od poniedziałku czekał na odprawę, dostał zawału. Lekarzom nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł. Kolejka przed granicą mierzy kilkanaście kilometrów. Brakuje celników.
50-letniego Dariusza W. próbowali ratować jego koledzy z innych tirów. Wezwali pomoc. Karetka przyjechała szybko, jednak lekarze nie zdołali wygrać walki o życie mężczyzny.
Medycy mówią, że pomocy potrzebują też inni kierowcy, którzy bez jedzenia i wody tkwią w kolejce do granicy. "To wszystko z przemęczenia, z braku jedzenia i snu" - mówi TVN24 jeden z pielęgniarzy.
Kierowcy muszą czekać po kilkadziesiąt godzin na odprawę, bo na granicach brakuje celników. Od października trwa protest - domagają się między innymi podwyżek płac i przyznania im uprawnień do emerytur takich, jakie mają inne służby mundurowe. Celnicy biorą urlopy na żądanie i są na zwolnieniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane