Wdarł się do hotelowego pokoju zamieszkanego przez trzech 16-letnich Żydów. Zabarykadował drzwi i zagroził, że wszystkich wysadzi w powietrze. Do hotelu Holiday Inn w Warszawie natychmiast wezwano policję, której udało się obezwładnić arabskiego napastnika. Nie miał bomby i był pijany. Jak się potem okazało, to członek rodziny ambasadora Kuwejtu.
Arab groził bombą w warszawskim hotelu Holiday Inn
Gdy gruchnęła wieść o desperacie, który grozi detonacją bomby, hotel natychmiast ewakuowano. Przed budynek przy ulicy Złotej w Warszawie natychmiast przyjechali policjanci i pirotechnicy.
Mundurowi nie czekali na najgorsze - weszli do pokoju, w którym 23-letni Mohamet A. przetrzymywał trójkę pochodzących z Izraela Brazylijczyków, i obezwładnili go.
Okazało się, że szaleniec nie ma przy sobie bomby. Jednak na wszelki wypadek przeszukano cały budynek. Nie było pewności, czy Arab nie podłożył ładunku gdzieś indziej. Niczego jednak nie znaleziono.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl