Dziennik Gazeta Prawana logo

Mafia śmieciowa na Śląsku. Porzucono 14,5 tys. ton odpadów

4 czerwca 2020, 11:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
śmieci 4
<p>śmieci 4</p>/Shutterstock
Policjanci ze Śląska rozbili dwie grupy przestępcze, których członkowie porzucili 14,5 tys. ton niebezpiecznych odpadów. Szkodliwe substancje zakopywali w ziemi albo wylewali do lasu; w kilku miejscach doprowadzili do skażenia gruntu. Dotychczas zarzuty usłyszało 27 osób.

Sprawę tzw. mafii śmieciowych, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, prowadzą od roku policjanci z Wydziału Kryminalnego katowickiej komendy wojewódzkiej. Informacje na temat postępowania przekazał w czwartek zespół prasowy śląskiej policji.

Wszystko zaczęło się w lutym 2019 r. w Żorach, kiedy to tamtejsi policjanci wraz z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz żorskiego magistratu odkryli na prywatnej posesji 14 naczep ciężarowych wypełnionych zbiornikami z nieznaną substancją - tzw. mauzerami i 200-litrowymi beczkami.

W sumie w zbiornikach znajdowało się około 700 tys. litrów substancji. Na miejsce wezwano również straż pożarną oraz biegłego sądowego z zakresu fizykochemii i chemii sądowej, który pobrał próbki do badań.  - podaje śląska policja.

W maju 2019 roku sprawę przejęli kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej. Ustalali oni, namierzali i zatrzymywali kolejne osoby związane z przestępczym procederem. Znaleźli także kolejne miejsca, w których przestępcy porzucili ogromne ilości odpadów. Efektem wielomiesięcznego śledztwa było rozpracowanie dwóch grup przestępczych. Działały one różnych miejscach województwa śląskiego, m.in. w Siemianowicach Śląskich, ale też w innych regionach na południu i w centralnej części Polski.

Przestępcy wynajmowali hale magazynowe lub ogrodzone tereny. Następnie magazyny wypełniali pojemnikami z płynnymi odpadami, a na terenach otwartych stawiali naczepy ciężarowe wypełnione zbiornikami z odpadami. Potem znikali. - informuje policja.

Prowadząc śledztwo, śląscy kryminalni współpracowali m.in. z WIOŚ, a także z miejscowymi policjantami z pionów: kryminalnego i zajmującego się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. W czynnościach prowadzonych w miejscach ujawnienia nielegalnego składowiska odpadów obecna była także straż pożarna i zastępy chemiczne straży pożarnej, a także przedstawiciele lokalnych władz. Podczas czynności procesowych w miejscach składowania odpadów policjanci i biegli korzystali ze specjalistycznego sprzętu, m.in. z georadarów, dronów, wiertnic i koparek.

Badania próbek wykonane przez biegłych pozwoliły na zakwalifikowanie odpadów w dużej części jako niebezpiecznych, charakteryzujących się właściwościami żrącymi, mutagennymi, toksycznymi i rakotwórczymi. Z tego powodu w kilku lokalizacjach doszło do skażenia gruntu.

Według ustaleń śledztwa, pierwsza z rozbitych grup przestępczych działała od 2015 do września 2019 roku, a druga od 2018 do lutego 2019 roku. Policjanci są przekonani, że gdyby nie ich ustalenia i zatrzymania, proceder trwałby nadal.

W całym śledztwie 27 podejrzanym, mieszkańcom różnych województw, przedstawiono łącznie 52 prokuratorskie zarzuty. Dwaj z nich prowadzili firmy, które zajmowały się obrotem odpadami. Część podejrzanych była zatrudniona w tych firmach m.in. jako kierowcy. Wszyscy podejrzani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, narażenia na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób oraz przewozu i składowania odpadów wbrew przepisom ustawy.

Dwaj z nich odpowiedzą ponadto za kierowanie grupą przestępczą.  - zaznaczają policjanci.

Sześciu podejrzanych trafiło do aresztu, wobec pozostałych zastosowano policyjne dozory, poręczenia majątkowe, zakazy opuszczania kraju i kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi. Policjanci zabezpieczyli majątek podejrzanych na kwotę 3,5 mln zł. To m.in. gotówka i pojazdy należące do członków grupy.

W odrębnym postępowaniu zarzuty usłyszał także obrońca jednego z osadzonych podejrzanych. Jak ustalili śledczy, mężczyzna umożliwiał aresztowanemu kontaktowanie się z pozostałymi członkami grupy przestępczej. Usłyszał zarzuty utrudniania śledztwa, nie może też wykonywać zawodu adwokata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj