Jak poinformowała rzeczniczka łosickiej policji mł. asp. Nina Zeniewicz, nadal poszukiwanych jest sześć z dziesięciu byków, które uciekły z gospodarstwa w Nowej Kornicy.

Reklama

W nocy z czwartku na piątek jednego z nich zlokalizował strażak z jednostki OSP w Dębem Wielkim, który w związku z dużym pożarem sterty słomy w miejscowości Mszanna w pow. łosickim monitorował okolice za pomocą drona.

Gdy w piątek rano gospodarz udał się na miejsce, okazało się ze zwierzę jest bardzo agresywne, nie pozwala do siebie podejść, atakuje ludzi. Miejsce lokalizacji zwierzęcia jest oddalone od gospodarstwa zaledwie o ok. 1,5 km; zwierzak skusił się na szarą kiszonkę, którą zostawił właściciel – przekazała asp. Zeniewicz. Dodała, że pomoc w ujęciu zwierzęcia zaoferowali właścicielowi strażacy ochotnicy z pow. sokołowskiego.

O ucieczce 10 byków mięsnych czerwonych rasy Limousine właściciel gospodarstwa poinformował policję w środę rano. Jeszcze tego samego udało się odłowić trzy sztuki.

W przypadku jednego ze zwierząt na miejsce przyjechał weterynarz z Siedlec, bo zwierzę było agresywne. Dostało zastrzyk i zostało bezpiecznie przetransportowane do gospodarstwa – poinformowała mł. asp. Zeniewicz.

Na wolności nadal jest sześć byków. Według weterynarzy zwierzęta mogą być agresywne i niebezpieczne. Nie należy się do niego zbliżać i łapać na własną rękę. Jeśli ktoś zauważy zwierzę, prosimy o natychmiastowy kontakt z dyżurnym naszej komendy pod nr tel. 47 707 72 00 – przekazała rzeczniczka łosickiej policji. Zaapelowała też o ostrożność do kierowców, bo spłoszone zwierzę, ważące nawet ponad 1000 kg może wybiec nagle na drogę.