Dziennik Gazeta Prawana logo

Dajcie kobietom prawo do porodów w domu

26 września 2008, 02:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Poród w domu traktowany jest jak ryzykowna fanaberia. Na zachodzie Europy należy natomiast do normy - w Holandii przychodzi w ten sposób na świat co trzecie dziecko. Polscy lekarze położnicy apelują: nie można wymuszać na kobietach, aby rodziły w szpitalach. System opieki zdrowotnej powinien umożliwić im wybór - pisze DZIENNIK.

Warunki, w jakich rodzą Polki, nie spełniają standardów europejskich. Do zmiany praktyk rodem z PRL nawoływali lekarze położnicy zebrani na międzynarodowej konferencji we Wrocławiu.

Jednak poprawienie standardów w polskich szpitalach i zmiana mentalności lekarzy i położnych zdaniem lekarzy zgromadzonych na konferencji to za mało. Apelują o więcej: kobieta powinna mieć prawo do tego, by w ogóle nie rodzić w szpitalu. System opieki zdrowotnej powinien umożliwiać porody w domu. "Nie namawiamy kobiet do tego, żeby to robiły, uważamy jedynie, że powinny mieć wybór" - mówi położnik Preeti Agrawal, organizatorka konferencji.

Tymczasem, choć formalnie nikt tego nie zabrania, wyboru nie ma. Położne, które przyjmują porody w domu, opowiadają: kiedy kobiety mówią lekarzom, że zdecydowały się na takie rozwiązanie, ci pukają się w czoło.

NFZ takich rozwiązań nie refunduje, mimo że domowe porody są tańsze niż w szpitalu. Położnej trzeba więc zapłacić z własnej kieszeni. "Nie mamy też odpowiednio wyszkolonej kadry" - zauważa ginekolog Krzysztof Niemiec, wiceprzewodniczący Towarzystwa Ginekologicznego.

Dla wielu kobiet rodzenie w domu jest idealne. Czują się swobodnie, mają komfort przebywania w dobrze znanym miejscu. Dodatkowy argument, to zdrowie - w domu nie ma ryzyka zakażeń szpitalnych. Według lekarzy na bakterie domowe matka i dziecko są uodpornieni.

Jednak lekarze zastrzegają: to nie jest rozwiązanie dobre dla każdej ciąży. - W domu mogą rodzić tylko kobiety zdrowe, których ciąża przebiega prawidłowo - mówi angielska położna Michelle Maria Fynes. Dodaje jeszcze jeden ważny warunek: kobieta też musi być pewna, że naprawdę tego chce. "Za taką decyzją nie może stać moda. Wiele razy odmawiałam kobietom, bo widziałam, że nie są emocjonalnie gotowe. Kobieta musi czuć się pewna i dojrzała" - mówi Ewa Janiuk, położna, która odebrała już kilkadziesiąt porodów w domu.

p


Przez 8 lat przyjęłam ponad 30 porodów w domu i zakończyły się w dobrze. Ale jeżeli mam jakiekolwiek podejrzenie, że może wystąpić nieprawidłowość, natychmiast reaguję. Dlatego przy kolejnych 20, które zaczęły się w domu, przewieźliśmy rodzące do szpitali.


Jeżeli poród przebiega w sposób naturalny, prawidłowo, bez przyspieszania, to nie ma szansy, żeby pępowina mogła poddusić. A inne zagrożenia paradoksalnie wynikają często z tego, że kobiety są nadmiernie monitorowane. Jeżeli kobieta jest cały czas układana w pozycji leżącej, ma ucisk na część dolną ciała, to jest niedotleniona, co pogarsza stan noworodka.


Dzięki temu kobieta może sama o wszystkim decydować. Ma pełen komfort, który jest bardzo istotny przy porodzie. Jednak musi być dojrzała emocjonalnie i świadoma, że przyjmuje odpowiedzialność za siebie i za mające się narodzić dziecko. Ważne, żeby obecny i gotowy był także mąż. Przyznam, że najbardziej doceniają możliwość rodzenia w domu kobiety, które mają za sobą doświadczenie porodu w szpitalu.


Wszędzie tam, gdzie jest im wygodnie. W łazience, w pokoiku dziecięcym, salonie. Rodzą także w przeróżnych pozycjach - jedna jedyna dziewczyna, i to położna, rodziła w pozycji leżącej, bo miała zakodowany obraz, że tak trzeba. Ale już drugie dziecko rodziła inaczej.


Dla mnie jest to kwestia mentalności, bo wcale nie prawna czy systemowa. Kiedy rozmawiałam z holenderskimi położnymi, to mówiły, że owszem, sprawują opiekę w czasie porodu - przychodzą, badają i wychodzą, nie siedzą z rodzącą przez cały czas. Jednak dla polskich położnych jest to duże obciążenie - zarówno jeżeli chodzi o czas, jak i odpowiedzialność. W dzisiejszym świecie medycyny odeszło się od odpowiedzialności jednoosobowej. Przejęły ją zespoły ludzi. Dlatego jednej położnej trudno podjąć odpowiedzialność za poród w domu.

, położna z Opola

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj