Do zdarzenia doszło we wtorek po południu, kiedy sekretarka burmistrza przyniosła do jego gabinetu plik dokumentów. Po zapoznaniu się z nimi burmistrz źle się poczuł. Powiadomiono policję; na miejsce przyjechała także straż pożarna, w tym stołeczna grupa ratownictwa-chemicznego. - opowiadał PAP burmistrz Piotr Remiszewski.
Remiszewski wykluczył przypadkową koincydencję i dodaje, że podobne objawy miała również jego sekretarka. Oboje zostali - jak mówi - poddani badaniom toksykologicznym i są pod nadzorem lekarzy. " - opowiadał Remiszewski. Dodał, że grupa ta jest mocno zaktywizowana. - powiedział.
Co było w dokumentach?
Dopytywany o dokumenty poinformował, że chodzi o skierowany do niego projekt uchwały obywatelskiej dotyczący obniżenia pensji do minimum. Dodał, że projekt taki musi spełniać określone kryteria, a w przypadku gminy takiej jak Milanówek musi się pod nim podpisać co najmniej 200 osób. - powiedział.
Dodał, że to już nie pierwsze działanie wymierzone w jego osobę. - powiedział. Poinformował, że w podobnej sprawie toczy się jeszcze inne postępowanie.
Informację o interwencji w Urzędzie Miasta w Milanówku potwierdzają Państwowa Straż Pożarna i Policja. Pełniący obowiązki komendanta powiatowego PSP w Grodzisku Mazowieckim st. bryg. Krzysztof Tryniszewski poinformował, że chemicy podjęli działania i weszli do pomieszczenia, gdzie była przesyłka. - przekazał Tryniszewski.
Dodał, że urządzenia nie wykazały jednak żadnego zagrożenia. Sekretariat i gabinet zostały zdezynfekowane, a dokumenty zostały przekazane Policji. powiedział PAP asp. szt. Sławomir Janowiec z KPP w Grodzisku Mazowieckim. Janowiec dodał, że trwają czynności w celu ustalenia, czy będą podstawy do wszczęcia postepowania w tej sprawie.