Dziennik Gazeta Prawana logo

O włos od katastrofy kolejowej pod Koszalinem. Maszyniści uratowali 500 pasażerów

24 sierpnia 2021, 16:28
[aktualizacja 24 sierpnia 2021, 16:28]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pociąg Intercity
Pociąg Intercity/Shutterstock
Dwóch dyżurnych ruchu kolejowego usłyszało zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy – poinformowała koszalińska prokuratura. Chodzi o dwa pociągi osobowe, które pędziły niedawno wprost na siebie na jednym torze.

Do zdarzenia doszło w ubiegły czwartek. Dwa pociągi relacji Szczecin Główny – Olsztyn Główny i Olsztyn Główny - Szczecin Główny pędziły wtedy wprost na siebie. Maszynistom obu składów udało się jednak bezpiecznie wyhamować pociągi na wysokości Dunowa.

- powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski.

– powiedział Gąsiorowski.

Dyżurny ze stacji Koszalin Wojciech M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z odmowy składania wyjaśnień.

– powiedział Gąsiorowski. Jak kontynuował, "przyznał jednocześnie, że pociąg, który znajdował się na jego stacji rzeczywiście został przez niego wpuszczony na ten tor, ale podał także że w tym dniu dostał informacje, że uległy uszkodzeniu urządzenia automatyki kolejowej, które służą do przekazywania informacji właśnie o nadjeżdżających pociągach".

Gąsiorowski powiedział także, że z informacji L. wynika, ze "wprowadził on procedury związane z łącznością radiową w takich sytuacjach; nie wszystkie połączenia udało mu się jednak odbierać - w szczególności te połączenia idące od kolegi ze stacji Koszalin - w związku z tym ten pociąg skierował do dalszej jazdy, nie widząc, że z drugiej strony nadjeżdża inny skład".

Dozór policji i zawieszenie

Prokuratura zdecydowała się zwolnić po przesłuchaniu obu dyżurnych, ale zastosowano wobec nich dozór policji i zawieszenie obu w czynnościach dyżurnego ruchu kolejowego do czasu wyjaśnienia sprawy.

– dodał Gąsiorowski.

Bezpośrednie spowodowanie katastrofy w ruchu kolejowym zgodnie z art. 174 kodeksu karnego zagrożone jest karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Gąsiorowski powiedział także, że niebezpieczeństwo katastrofy było realne.  – dodał Gąsiorowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj