Sądowy patolog, który próbował ustalić przyczynę śmierci mężczyzny znalezionego w jednym z katowickich mieszkań, był zdumiony, gdy otworzył żołądek zmarłego. Znalazł w nim 55 woreczków z kokainą, czyli prawie kilogram czystego narkotyku. Mężczyzna - choć policja na razie nie chce tego potwierdzić - zmarł prawdopodobnie w wyniku przedawkowania. Jeden z woreczków, które próbował przemycić, pękł w jego żołądku.
Wartość rynkowa znalezionej kokainy to około 190 tys. zł. Policja jeszcze nie ustaliła, w jaki sposób woreczki z narkotykiem znalazły się w żołądku mężczyzny. Prawdopodobnie był on narkotykowym kurierem, być może w ten sposób przemycił narkotyki do Polski lub miał je z kraju wywieźć.
Jacek Pytel z katowickiej policji przyznaje, że jeden z prawie 14- gramowych woreczków był pęknięty. Bardzo prawdopodobne jest, że mężczyznę zabiła zbyt duża ilość kokainy, która przedostała się do krwi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane